Szukam chlopaka różanka-polanka

Likwidując dom po rodzicach, Jerzy Nowak obdarzył mnie w zaufaniu niektórymi papierami matki: wierszami, pamiętnikami, pamiątkami szkolnymi. Specjalnie zwrócił moją uwagę na dwa wypracowania z roku , napisane przez trzynastoletnich wówczas chłopców: Kazimierza Zasuchę z Podkarpacia i Lecha Pląskowskiego z Warszawy , którzy razem z rodzicami byli więźniami obozu dla robotników przymusowych na Burgweide Sołtysowice , gdzie Dzidek Zasucha mój późniejszy kolega z siódmej klasy stracił ojca.

Na wiosnę roku zaprosiłam do naszego radiowego studia obu panów.


  • Wrocław-Fabryczna. Jak się tutaj żyje? [Dzielnicowe opowieści];
  • Słownik ortograficzny - Słownik online - imserwis.pl;
  • siemiatycze sex spotkania;
  • stabłowice szybki randki;
  • "rozanka" w pokoje do wynajęcia w Wrocław;
  • spotkania dla singli fajsławice;

Zdumieni i wzruszeni istnieniem tych szkolnych prac, o których zupełnie zapomnieli, przeczytali je i uzupełnili dodatkowymi opowieściami. Reportaż skomponowany przeze mnie z fragmentów tamtych dziecięcych tekstów i wspomnień na nowo nagranych nadał Program Drugi Polskiego Radia w Warszawie w sześćdziesiątą rocznicę zakończenia drugiej wojny światowej 10 maja roku.

W audycji wzięła również udział profesor Teresa Kulak, autorka wielu prac historycznych z dziejów Wrocławia, która uznała wspomnienia chłopców za cenny dokument i wyraziła podziw dla niezwykłej nauczycielki, która go zainspirowała i z pietyzmem przechowała — nietknięty czerwonym ołówkiem Maria Woś — pochodzi ze Lwowa. Na Karłowicach mieszka od roku. Absolwentka wrocławskiej polonistyki, dziennikarka Polskiego Radia Wrocław, autorka licznych reportaży, słuchowisk, audycji literackich i muzycznych, a  także cotygodniowych felietonów, których wybór opublikowano w książce Felietony radiowe.

Laureatka Nagrody Miasta Wrocławia. Salonik Trzech Muz mieści się na sześćdziesięciu czterech metrach kwadratowych przy ul. Zawalnej 7. Jest piątkowy wieczór, z panem Bolesławem Langiem — który wspólnie z  żoną, Alicją, pełni rolę gospodarza Saloniku — umówiłam się na pół godziny przed cotygodniowym spotkaniem Klubu Seniora, ale tylko przez chwilę mamy tę przestrzeń dla siebie. Trzy Muzy przyciągają bowiem licznych sympatyków z całego miasta. Niewiele jest jednak na temat samych jego początków. Jak powstało to miejsce i jego koncepcja? A to jest mój kolega Józiu, rewelacyjny gitarzysta.

Z jego inicjatywy wybudowano między innymi osiedle przy ulicy Zawalnej. Znaliśmy się od wielu lat, z różnych działań.

Przegląd grupy "Szukam chłopaka/dziewczyny" na Facebooku - Yyyy #1

Ale dopiero tutaj nasze więzi przyjacielskie weszły również na ścieżkę zawodową. Budynki stały już od kilku lat, kiedy dyrektor zaproponował, że da mi to pomieszczenie. Nasz klub jest jedną z niewielu spółdzielczych placówek, które ostały się we Wrocławiu — mógłbym je policzyć na palcach jednej ręki. Początki są zawsze jednakowe. Jeśli ma się jakąś myśl, projekt — to się coś zrobi.

Pokoj jednoosobowy dla chłopaka/meżczyzny - Wrocław - Gumtree Poland - | Gumtree

Dyrektor poprosił mnie i żonę o przygotowanie propozycji działań, bo to była przecież zwykła piwnica. Plan był prosty — nie mydło i powidło, ale trzy konkretne rzeczy — trzy Muzy odpowiedzialne za sztukę w galerii , muzykę na koncertach , poezję i literaturę spotkania autorskie. To była podstawa naszego pomysłu i stąd nazwa Salonik Trzech Muz. Nie jest to klub, lecz właśnie salonik — bo to miejsce miało się wyróżniać. Przez ostatnie dziesięć lat działalności przez Salonik przewinęło się mnóstwo artystów. Odbyło się tutaj ponad dwieście pięćdziesiąt wydarzeń — ponad dwadzieścia rocznie.

Czy któreś z nich szczególnie zapadło panu w pamięć? Wszystkie wydarzenia były i są ważne, trudno mi któreś wyróżnić. Było ich dużo i chciałbym zaznaczyć, że lista oczekujących jest długa. Kalendarz wernisaży w galerii jest zapełniony do roku, a wieczorów poetyckich — do końca roku. Z ponad rocznym wyprzedzeniem mamy program zabezpieczony. Przyprowadziłam jeszcze jedną osobę — czy można? W tle toczy się gwar rozmów. Seniorzy parzą herbatę, w ruch idzie gitara.


  1. spotkanie singli leżajsk;
  2. pelplin spotkania dla singli;
  3. speed randki bytom;
  4. KS RÓŻANKA WROCŁAW, ul. Jugosłowiańska /6, Wroclaw ();
  5. To oczywiście przede wszystkim efekty wspólnej pracy nauczycieli szkół muzycznych i rodziców, ale miło obserwować ich losy. Czy wśród stałych bywalców są mieszkańcy Karłowic? Legitymacja już jest i materiały też są. Przyjdziesz dzisiaj, czy jutro na wycieczce ci przekazać? Mieszkamy na Kuźnikach, ale ja pracuję w tym rejonie od ponad 25 lat, więc można powiedzieć, że spędziłem tu dużą część życia. Mogę powiedzieć na pewno, że przychodzą ci, którzy chcą. Mamy tu ludzi z całego Wrocławia, nie z jednej dzielnicy. Nigdy nikogo nie wyganiamy i jesteśmy otwarci na prośby, które materialnie lub organizacyjnie możemy spełnić.

    Kiedy, tak jak u nas, uczestnicy spotkań pochodzą z różnych części miasta, to pełnią w swoich małych społecznościach rolę swego rodzaju ambasadorów, animują swoich znajomych, zapraszają do wspólnych działań tych, którzy chcą odpocząć inaczej niż przed telewizorem.

    Create an account or sign in to comment

    To kwestia wzajemnego, pozytywnego oddziaływania na siebie. Kierował pan klubem osiedlowym Polanka, działa w Stowarzyszeniu Kulturalno-Edukacyjnym Inspirator, prowadził dom kultury na Popowicach, dziś pełni rolę gospodarza Saloniku. Animacja kultury to pana wieloletnia pasja. Co lubi pan w swojej pracy najbardziej? Jakby to powiedzieć… ja po prostu lubię to, co robię. Jestem animatorem kultury. Nie jestem twórcą, ale umożliwiam twórcom pokazanie swoich umiejętności. A co jest najtrudniejsze? Praca z ludźmi. No i nie jestem sam — we wszystkich działaniach wspiera mnie żona.

    Panie Bolku, możemy prosić kluczyk do tych szafek? Przy stołach zgromadziło się ponad dwadzieścia osób. Śpiewniki rozdane — czas oficjalnie zacząć spotkanie. Salonik Trzech Muz zaprasza od poniedziałku do piątku w godzinach Zawalną 7. Pan i Pani Strop Studio fotograficzne STROP było naszym studenckim marzeniem, choć wtedy nie wiedzieliśmy jeszcze, jak będzie się nazywać, ani gdzie znajdować. Poznaliśmy się w Łodzi na wykładach z fotografii w Wyższej Szkole Sztuki i Projektowania i szybko okazało się, że dobrze się rozumiemy, potrafimy się wzajemnie inspirować i dobrze nam się pracuje nad wspólnymi tematami.

    Zdjęcie z cyklu Pudełko światła realizowanego dla producenta opraw oświetleniowych, firmę Chors z Karłowic. W tamtych czasach powstało nasze pierwsze, wspólne przedsięwzięcie, jakim był blog factor, a w nim między innymi cykl fotograficzny o codzienności Pana i Pani Stopy, który śmieszy nas do dziś. Studia kończyły się, a my mieszkaliśmy w dwóch różnych częściach kraju, ale już powoli kiełkowała w nas myśl, aby popracować razem dłużej. Nad mieszkaniem Magdy na wrocławskich Karłowicach był duży, niezagospodarowany strych.

    Znaleziono 26 ogłoszeń

    Dodaliśmy jeden do jednego i wkrótce stawialiśmy ścianę działową i malowaliśmy sufit, planując, co będziemy w tym miejscu robić. Oczywiście szybko zderzyliśmy się z codziennością, powtarzalną, rutynową i nieco nudną, nijak nieprzystającą do spojrzenia na świat, jakie wyrobiliśmy sobie zza aparatów fotograficznych, sprytnie i celowo podsyconego na studiach przez naszych nauczycieli.

    Pozostałe ogłoszenia

    Byliśmy pełni potrzeby eksperymentowania z rzeczywistością, grania z odbiorcą, myślenia o stworzonym obrazie. Chcieliśmy przekonać do swoich wizji potencjalnych klientów. Wtedy właśnie pojawiła się potrzeba stworzenia cyklu fotografii produktowych dla firmy Chors —. Postanowiliśmy podejść do tematu twórczo i nieco przewrotnie, sięgając po inscenizację rodem z teatru.

    W specjalnie zbudowanym sześcianie o rozmiarach 2,5 m x 2,5 m x 3,5 m wieszaliśmy oprawy i aranżowaliśmy pewną rzeczywistość. Czasami całkiem realną, innym razem surrealistyczną, starając się przede wszystkim w pełni wykorzystać to, co zarówno w naszej pracy, jak i produktach naszego klienta, zawsze było najważniejsze — światło.

    W taki sposób powstał cykl Pudełko światła, który z powodzeniem był prezentowany w katalogu firmy Chors, zawisł również we wrocławskiej galerii pracowni architektonicznej Moia zona i na stoisku producenta podczas Łódź Design Festival W międzyczasie zostaliśmy przez pracownię Moia zona zaproszeni do udziału w Nocy Galerii, na potrzeby której wymyśliliśmy cykl fotograficzny zatytułowany Nocne karykatury.

    Z całymi kuframi strojów, przebrań i akcesoriów otworzyliśmy na jedną noc atelier, w którym mógł dać się sfotografować każdy, kto nie boi się przebrać i pozować przed naszym obiektywem. Myślą przewodnią było stworzenie portretów naszych gości nieco odmienionych, wyrwanych jakby wprost z majaków sennych, trochę śmiesznych, trochę. Zainteresowanie przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Nocne karykatury udowodniły nam, że wbrew pozorom ludzie chętnie dają się fotografować. Robiąc to, czuliśmy się świetnie.

    Wrocław-Fabryczna. Jak się tutaj żyje? [Dzielnicowe opowieści]

    ODDycham WROCławiem to pierwszy projekt fotograficzny, który przewidzieliśmy jako długoterminowy i kierujący naszą uwagę na ludzi, których mijamy każdego dnia na wrocławskich. Portret z cyklu Nocne karykatury. Dawid wstaje do pracy bardzo wcześnie każdego dnia.

    Jest motorniczym wrocławskiego tramwaju.